Cudowna lipa
- Napisano: 23-12-2007, 23:55
- 0 komentarzy
Mężczyzna tłumaczył, że pochodzi z Lwówka i handluje końmi. Upierał się, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą wierzchowca B. Unruha, ale magnat nie uwierzył. Mężczyznę wtrącono do lochu, gdzie ukazała mu się postać pięknej kobiety, która zapytała go, dlaczego tak rozpacza. Opowiedział jej swą historię i gorąco zapewniał o swej niewinności. Kobieta dodała mu otuchy. Powiedziała, żeby się nie martwił, gdyż rano zostanie wypuszczony na wolność. Musi jednak wyrzeźbić w drewnie jej postać. Zostawiła mu drewno i nóż, po czym znikła.
Rano rzeźba była gotowa. Kiedy do celi weszli strażnicy, skazaniec schował figurkę pod pazuchę, po czym został wyprowadzony. Pod szubienicą B. Unruh zapytał go o ostatnie życzenie. Mężczyzna chciał się wyspowiadać przed księdzem. Wyjawił mu, że w nocy odwiedziła go tajemnicza kobieta i pokazał duchownemu figurkę. Ksiądz nie krył zdumienia. Figurka przedstawiała bowiem postać Matki Bożej z obrazu w międzychodzkim kościele. Uznano to za cud i uwolniono nieszczęśnika, a rzeźbę umieszczono na rosnącej w pobliżu lipie. Wkrótce drzewo zasłynęło z cudownych właściwości, dlatego mieszczanie zaczęli stawiać swe domy w pobliżu cudownej lipy, od której dzielnica wzięła nazwę Lipowiec.
źródło: Gazeta Lubuska
