Jezioro Kuchenne
- Napisano: 23-12-2007, 23:56
- 0 komentarzy
Tymczasem zapłakana Justynka wybiegła nad jezioro i o dziwo spotkała tam przystojnego i czułego syna rybaka - Staszka. Młodzieniec wyznał dziewczynie, że już od dawna jest w niej zakochany. Justyna wyżej ceniła prawdziwą miłość niż bogactwo i postanowiła, że tylko Staszek może zostać jej mężem. Wróciła do sali balowej powiedzieć ojcu, żeby ogłosił konkurs o jej rękę. Kto sto razy przepłynie odcinek do cypla i z powrotem, zostanie jej mężem. W konkursie miał też wziąć udział Staszek, którego rywale zlekceważyli. Po kolei odpadali wszyscy konkurenci, aż w końcu około północy do wody wszedł ukochany Justynki. Jako rybak doskonale radził sobie z wodą, ale na przedostatnim odcinku chwycił go skurcz. Widząc to zachłanny ojciec dziewczyny zaczął Bogu dziękować, że zabiera intruza. Zrozpaczona Justyna, zapominając, że nie umie pływać, wskoczyła do jeziora, by ratować chłopca.
Wkrótce oboje po raz ostatni zanurzyli się w toni jeziora. W tym samym momencie z nieba runęła okropna nawałnica. Woda w jeziorze zaczęła błyskawicznie przybierać. Biesiadnicy uciekli do domów. Gdy rankiem następnego dnia międzychodzianie wyjrzeli przez okna zobaczyli, że cały rynek jest zalany, a na powierzchni pływały półmiski ze wspaniałymi potrawami. Jak się okazało woda wdarła się do kuchni domu kupca i zabrała stojące tam naczynia. Ludzie mówili później, że to Staszek i Justyna poczęstowali potrawami z zaręczynowej uczty mieszkańców Międzychodu.
źródło: Gazeta Lubuska
