Będą gasić jak z samolotu
- Napisano: 14-12-2007, 12:16
- 0 komentarzy
Samochód na podwoziu ciężarówki man to mikołajkowy prezent, jaki strażakom zrobiła Komenda Gówna Państwowej Straży Pożarnej. Kosztował aż 930 tys. zł. - To chyba najdroższe auto w powiecie. A na pewno najnowocześniejszy pojazd strażacki. Ma specjalny podnośnik o zasięgu 25 m. W całej zachodniej Wielkopolsce nie ma takiego wysięgnika - wylicza jego zalety komendant powiatowy straży st. kpt Sławomir Pastok.
Do samochodu dołożyły się lokalne samorządy i miejscowi przedsiębiorcy. Powiat przekazał 100 tys. zł, gmina Międzychód 30 tys. zł, a władze Sierakowa 28 tys. zł.
Wystarczą dwie minuty
Podnośnik wyposażony jest w specjalny kosz, w którym mogą przebywać dwie osoby. Testujemy go razem z mł. kpt. Jackiem Ratajczakiem. Wysięgnikiem steruje kierowca-operator ogniomistrz Radosław Gałężewski. Wpierw pojazd podnosi się na pneumatycznych stabilizatorach, a chwilę potem unosimy się już w górę. I podziwiamy jesienną panoramę miasta.
- Cała akcja trwała niespełna dwie minuty - wylicza R. Gałężewski, kiedy lądujemy już na dole.
Jak strażacy zamierzają wykorzystywać swój najnowszy nabytek? - Można nim ewakuować ludzi z płonących budynków, a także gasić płonące poddasza, czy magazyny - mówi dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej asp. sztab. Krzysztof Grześkowiak. - Przyda się także przy usuwaniu szkód wyrządzonych przez wichury. Albo do zrywania sopli zwisających z dachów. Wiatr pod kontrolą
Wszyscy przeszli specjalny kurs obsługi wysięgnika. - W koszu jest panel, dzięki któremu można nim sterować. I czujnik siły wiatru. Jak jego prędkość przekroczy 12 metrów na sekundę, to komputer zwija podnośnik, bo robi się zbyt niebezpiecznie - zaznacza kpt. Mariusz Trajnowski.
Lada dzień pogromcy czerwonego kura dostaną jeszcze samochód kwatermistrzowski do przewożenia ludzi i zaopatrzenia. - Mamy coraz lepszy i nowocześniejszy sprzęt. Nie tylko gaśniczy, bo coraz częściej wyjeżdżamy do wypadków drogowych, usuwamy wiatrołomy i szkody spowodowane przez wiatr i inne żywioły - wylicza S. Pastok.
